wtorek, 17 marca 2015

To nie pożegnanie

Ja jeszcze ze sceny nie schodzę, ale na razie nie będę się na niej pojawiać. Są w życiu takie momenty kiedy zdajemy sobie z czegoś sprawę i po prostu podejmujemy decyzję. Ja swoją też podjęłam. Na jakiś czas zniknę z blogosfery, nie całkowicie, ale muszę się wyłączyć. Nie chcę całkowicie rezygnować z bloga, za bardzo to lubię, ale nie chcę też prowadzić go z doskoku i pisać byle czego. Mam kilka świetnych pomysłów, które muszą jeszcze chwile we mnie dojrzeć. Mam sporo na głowie i chcę się teraz skupić na czymś co w hierarchii moich priorytetów jest nieco wyżej. Nie chcę robić wszystkiego naraz, bo wtedy nie zrobię nic. Skończyłam właśnie czytać książkę Mateusza Grzesiaka Success and change i to chyba dzięki niej podjęłam taką decyzję.

Nie żegnam się ponieważ za jakiś czas wrócę i to mam nadzieję, że z podwojoną siłą. Będę także tu zaglądać co jakiś czas i może coś napiszę.Tymczasem  trzymajcie się ciepło i do zobaczenia wkrótce.

Pozdrawiam,
Olga

piątek, 13 marca 2015

5 dni do lepszego bloga - dzień 5 - produkty, które każda kobieta powinna mieć



Szczerze powiedziawszy to rzeczy, które kobieta powinna mieć mogłabym wymieniać i wymieniać, ale jeśli muszę to zmieścić w pigułce to na pierwszym miejscu jest na pewno:


  • Uśmiech :) Wiem, że to nie jest rzecz, ale coś co powinno nam towarzyszyć zawsze i wszędzie.
  • Laptop - potrzebny do pracy
  • Ulubiona książka - dla przyjemności
  • Ulubione perfumy i szminka - dla lepszego samopoczucia
  • Kalendarz /organizer 
  • Lunch box - na zdrowe przekąski i posiłki ( zawsze zabieram go w podróż gdy wiem, że nie będzie czasu na pełnowartościowy posiłek)
Wymieć mogę jeszcze długo, wtedy na liście znalazłyby się na pewno klasyczne szpilki i mała czarna, ulubiona torebka, kosmetyczka z mini apteczką, czy portfel. Ale przede wszystkim kobieta powinna pamiętać, by mieć zawsze przy sobie pewność siebie, kobiecość, dobroć i miłość.

czwartek, 12 marca 2015

5 dni do lepszego bloga - dzień 4 - moja nowa pasja

Dziś przedostatni dzień wyzwania 5 dni do lepszego bloga i czas na nową pasję/obsesję. 

Moją nową obsesją stało się od ponad miesiąca bieganie. Pomysł narodził się wraz z wyzwaniem Pani Swojego Czasu - Pani zmienia nawyki. 
Wtedy to postanowiłam, że bieganie będzie idealnym pomysłem. Zawsze chciałam regularnie biegać, a nigdy mi to nie wychodziło. Jeszcze tego samego dnia kupiłam odpowiedni strój, ponieważ kiedy wyzwanie się rozpoczęło za oknem była minusowa temperatura. Zaczęłam biegać gdy pogoda nie była idealna choć podobno zawsze jest idealna. Biegałam podczas mrozu i różnych opadów atmosferycznych. Szybko złapałam bakcyla. Wyzwanie się skończyło, a ja nadal kontynuuję moją przygodę z bieganiem. Wczoraj przebiegałam swoje pierwsze 10 kilometrów i jestem z siebie bardzo zadowolona. 



Żeby bieganie nie było monotonne zabieram ze sobą mojego adoptowanego psa (więcej na jego temat przeczytanie na moim drugim blogu). Miko jest z tego bardzo zadowolony, a ja usatysfakcjonowana, bo zapewniam mu odpowiednią ilość ruchu.



Na koniec krótki filmik z pierwszej 10!

video 


Zachęcam do polubienia mojej strony na facebooku - znajdziecie ją TUTAJ.

Pozdrawiam,
Olga

środa, 11 marca 2015

5 dni do lepszego bloga - dzień 3 - 3 sposoby na NUDĘ

Kolejny dzień wyzwania Uli, a zarazem półmetek. O czym dzisiaj będzie? O przepisie na nudę.


 Oto moja propozycja trzech sposobów na nudę. Odkąd sama je robię przestałam używać słowa nuda :)

1. Po pierwsze zacznij biegać. Brzmi banalnie, wiem, ale banalne nie jest. Swoją przygodę z bieganiem na poważnie zaczęłam od lutego tego roku. Dziś przebiegałam swoje pierwsze 10 kilometrów i jestem z tego dumna. Bieganie tym fajniejsze, że nie biegam sama, ale z moim psem.



2. Po drugie adoptuj psa, ale nie tylko po to żeby móc z nim biegać :) Psy to najwspanialsze istoty na świecie, od czterech miesięcy jestem dumną właścicielką terriera walijskiego, którego adoptowałam. To była jedna z najwspanialszych decyzji, które podjęłam w swoim życiu. Miko, bo tak ma na imię mój czworonóg jest niesamowitym pieszczochem. Jako, że potrzebuje dużo ruchu to muszę się przyznać szczerze, że to między innymi dla niego zaczęłam biegać. Dziś razem ze mną pokonał 10 km. Jesteśmy z siebie dumni. 


3. I po trzecie załóż bloga. Swojego pierwszego założyłam już prawie dwa lata temu, miałam różne momenty i poważnie myślałam o tym, żeby przestać go prowadzić. Dziś nie żałuję, że nie usunęłam, a jedynie cieszę się, że postanowiłam stworzyć drugi, który właśnie czytasz. Blogowanie jest odskocznią od spraw codziennych i zapewnia ciągły rozwój. Nudzisz się? Napisz posta ;)




Jakie są wasze sposoby na... No właśnie na co?

Pozdrawiam,
Olga

wtorek, 10 marca 2015

5 dni do lepszego bloga - dzień 2 - domowej roboty (DIY)

Dziś drugi dzień wyzwania blogowego. Długo zastanawiałam się co mogę Wam pokazać i doszłam do wniosku, że najlepszą rzeczą będzie mój własny personalny organizer czasu. 

Oprócz tego miejsca prowadzę także bloga Pozytywny Punkt Widzenia, na którym publikuję wpisy o tematyce nieco innej związanej z podejściem do życia, rozwojem osobistym, a także wiele innych ciekawych rzeczy. Pozytywny Organizer Czasu jest tylko i wyłącznie mojego autorstwa, poniższe zdjęcia przedstawiają jego drugą już wersję na miesiące marzec-lipiec. Jeśli podoba Wam się pomysł i forma organizera zachęcam do pobrania. Każdy może całkowicie za darmo pobrać i wydrukować dla siebie mój organizer. Znajdziecie go TUTAJ. Oprócz plików do pobrania zamieściłam także instrukcję złożenia.





Oprócz Pozytywnego Organizera Czasu stworzyłam swój własny Planner Ślubny. W tym roku wychodzę za mąż i nie chciałabym utonąć w morzu przygotować i nerwów.





Projekty wykonałam samodzielnie, pojedyncze strony A5 w obu organizera drukowałam w domu. Pierwszą stronę zrobiłam z twardych stron tekturkowych, a na nie nałożyłam zwykłą kalkę techniczną dla ciekawego efektu. Zbindowałam je w punkcie ksero.


Jak Wam się podobają moje organizery?

Pozdrawiam,
Olga

poniedziałek, 9 marca 2015

Wyzwanie 5 dni do lepszego bloga - dzień 1 - moje plany na wiosnę

Postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu blogowym organizowanym przez Ulę. Dziś dzień pierwszy i plany na nadchodzącą wiosnę. Co planuję? Sami zobaczcie :) 


 W moich wiosennych planach jest bieganie i coraz więcej biegania. Robię to dopiero od miesiąca i planuję nadal kontynuować, a przecież wiosna sprzyja aktywności fizycznej.





Razem z bieganiem chciałabym kontynuować i szkolić technikę pływania.










 Wiosną planuję skończyć pisanie pracy magisterskiej i obronić się na ocenę 
bardzo dobrą.



 




 Medytacji chciałam spróbować już dawno, myślę, że takie oczyszczenie po zimie to idealny plan na wiosnę :)






A poza tym moim głównym zadaniem, które zaplanowałam sobie na wiosnę to DZIAŁAĆ!



Pozdrawiam, 
Olga

środa, 18 lutego 2015

5 naturalnych sposobów na przeziębienie




Pogoda za oknem nie rozpieszcza, a wręcz przeciwnie - jest idealna do rozwoju różnych niechcianych chorób i przeziębień. Nie jestem zwolenniczką leków i lekarzy dlatego mam dla Was pięć domowych propozycji na zwalczanie przeziębienia.

1. Domowe mikstury do picia

Mleko, czosnek, masło i miód lub woda, imbir, cytryna i miód. To składniki, które praktycznie każdy ma w domu, a sporządzenie z nich napojów nie jest czasochłonne. Wystarczy podgrzać mleko, dodał łyżkę masła (prawdziwego) oraz wycisną 1-2 ząbków czosnku. Gdy mleko delikatnie przestygnie dodać łyżkę miodu najlepiej niepasteryzowanego. W wysokich temperaturach miód traci na wartości. Nie muszę nikomu przypominać o antybakteryjnych i przeciwwirusowych właściwościach czosnku, nie bez przyczyny nazwy się go naturalnym antybiotykiem. Pozytywnie wpływa także na libido i jest świetnym antyoksydantem. Należy jednak pamiętać, że przy zbyt długiej obróbce termicznej traci na wartości. Aby uzyskać z czosnku jak najlepsze składniki, należy go (najlepiej) zgnieść/wycisnąć i ostawić na około 10 minut, a następnie dodać do ciepłego mleka. Po upływie tego czasu poziom allicyny, czyli tego najważniejszego składnika o działaniu -bakterio i -grzybobójczym będzie najwyższy.
Podobne właściwości posiada miód. Również zwalcza bakterie, a także stosuje się go w kosmetyce. Warto jednak pamiętać, że nie każdy miód jest miodem. Powszechnie dostępne w supermarketach produkty miodopodobne nie zawierają tyle dobrych (o ile w ogóle zawierają) składników, co miody z prywatnych niewielkich pasiek. Miód powinien stanowić podstawę naszej diety. Niewielkie ilości spożywane każdego dnia wspomogą odporność, a także wzmocnią organizm przy długotrwałym wysiłku zarówno fizycznym jak i psychicznym. 
Imbir to kolejny cud natury. Posiada właściwości przeciwutleniające i ma szerokie zastosowanie nie tylko w kuchni, ale także w medycynie  oraz kosmetyce podobnie jak miód. Jego składniki mają działanie podobne do aspiryny i rozrzedzają krew. Najlepiej spożywać surowy, należy obrać taką ilość jaka jest nam potrzebna (żeby nie usechł), można kroić lub trzeć na tarce. Świeży należy przechowywać w lodówce w ręczniku papierowym i plastikowej torebce, dzięki temu zachowa świeżość na dłużej. Dodany to herbaty nadaje wspaniały aromat i delikatnie ostry smak.

2. Woda morska

Roztwór z wody morskiej okazuje się być zbawienny zwłaszcza w przypadku uporczywego kataru. Jego zastosowanie nie jest ograniczone wiekiem ani ilością użyć, co jest chyba największą zaletą. Sole mineralne zawarte w roztworze zapewniają utrzymanie higieny nosa, a także nawilżają błonę śluzową.

3. Propolis

Jest to kit pszczeli czyli lepka substancja powstała z żywic roślinnych zebranych przez pszczoły, a także wydzielin z ich gruczołów. Propolis niszczy bakterie, grzyby, wirusy, a także pierwotniaki. Wspomaga leczenie chorób ogólnoustrojowych. Można z niego zrobić maść lub roztwór. Osobiście stosuję to drugie. Należy zalać go alkoholem (50 g - 0,25 l ), wymieszać i odstawić na kilka dni. Gdy czuję, że bierze mnie przeziębienie smaruję się cała uzyskanym roztworem. Nacieram stopy, szyję i kark. Propolis działa rozgrzewająco, a także jest dobry środkiem przeciwbólowym przy bólach kostnych.

4. Olejki eteryczne

W przypadku przeziębienia jedną z lepszych alternatyw drogich kropli do nosa są inhalacje. Wystarczy mieć olejek eukaliptusowy, gorącą wodę, miskę i ręcznik. Kilka kropel wymieszać z wrzątkiem, pochylić się nad miską, nakryć głowę ręcznikiem i wdychać. Nie tylko ułatwia oddychanie, ale olejki mają także właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Działają przeciwbólowo i rozgrzewająco. Przydatne także w stanach depresji i niskiego ciśnienia gdyż działają pobudzająco. Oprócz inhalacji wylewam kilka kropel na piżamę, delikatna woń ulatnia się cały czas, a mi oddycha się dużo lepiej.

5. Zioła i przyprawy

W tym punkcie chciałabym zwrócić uwagę na konkretny przepis, który mi bardzo pomógł w bólu gardła. Mowa o roztworze z przypraw i miodu, o którym przeczytałam u Ekocentryczki. Ma on zastosowanie przy bólu gardła, a także kaszlu. Należy zmieszać po łyżeczce imbiru, tymianku, mięty, majeranku oraz 1/4 łyżeczki pieprzu cayenne i zagotować to w 1/4 szklanki wody. Po zagotowaniu odcedzić. Na 3 łyżki roztworu dodać 1 łyżkę miodu i wymieszać. Najlepiej przelać to do atomizera i rozpylać w gardle. Ja efekty zauważyłam już po pierwszym dniu stosowania.

A jakie są Wasze sposoby na przeziębienie?

Pozdrawiam,
O.